piątek, 24 sierpnia 2012

Rozdział 2

Idąc ciemnym parkiem myślał o swoim życiu, o tym wszystkim co on robił. Przecież nie tak powinno wyglądać życie chłopaka który ma 18 lat. Od zawsze chciał być kimś, mieć rodzinę i własną miłość a był praktycznie nikim. Pieniądze brał od bogatych rodziców którzy kupili mu samochód, dom, nie dość że za to wszystko płacili to dawali mu pieniądze na życie które leciały na ubrania, alkohol i papierosy. Chłopak miał gdzieś co ile kosztuje bo przecież od zawsze miał wszystko to co chciał. Siedział od dobrych 20 minut na ławce w parku, było już dobrze po dwunastej w nocy. W pewnym momencie usłyszał pisk jakiejś dziewczyny i wołanie o pomoc. Od zawsze wiedział że ten park jest nie bezpieczny, bez wahania wstał ruszając za głosem dziewczyny, skręcił w małą drużkę na której końcu była dziewczyna targana przez chłopaka a obok stali o ile się nie mylił jego znajomy, Justin widział jak dziewczyna została uderzona po raz kolejny i nie zastanawiając się ani chwili dużej podszedł do chłopaka i odciągnął go od niej, o mało przez to nie został uderzony ale gdy dał kopniaka chłopakowi w brzuch ten zgiął się w pół a jego znajomi uciekli.
- Chciałeś coś jeszcze jej powiedzieć ? - zapytał chłopaka który leżał na ziemi zginając się w pół, po chwili spojrzał na Justina i plunął krwią wstając i odszedł. Chłopak o brązowych oczach podszedł odraz do dziewczyny która leżała na ziemi i płakała, nie wiedział czy może ją podnieć dlatego też ukucnął koło niej i odgarnął jej włosy z jej twarzy.
- Możesz Wstać ? - zapytał wyciągając w jej stronę dłoń na co ona wstała płacząc, podszedł z nią na ławkę która była zaraz obok i usiadł, nie wiedząc co robić, z oczy dziewczyn lały się łzy, najzwyczajniej w świecie przytulił ją do siebie. W Tej chwili zastanawiał się czy to jego kolejna gra z dziewczyną która była całkiem ładna czy naprawdę było mu przykro, ale przecież nie da się zmienić w pare minut.
- Nie Chce żeby taka ładna dziewczyna jak ty płakała - powiedział a w zasadzie wyszeptał jej do uszka, kilka minut później dziewczyna o nieznanym imieniu już była cicho, trzęsła się z zimna co wcale nie było dziwne, w nocy zawsze robiło się zimno, Justin zdjął z siebie bluzę patrząc na nią.
- Dziękuje ci, gdyby nie ty  .. to nie było pierwszy raz, Jeszcze raz ci dziękuje - na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
- Nie Masz za co dziękować, chyba każdy by tak postąpił na moim miejscu - uśmiechnął się do niej po czym wstał rozglądając się.
- Chodź Odprowadzę cie do Domu bo chyba nie chcesz wracać sama - dodał na co dziewczyna wstała. Jak się okazało mieszkała parę domków dalej od niego. Dopiero w świetle który padało z okna jej domu zauważył jej kolor oczu i wygląd. Była całkiem seksowna, miała długie ciemne włosy i do tego ciemne oczy, zazwyczaj preferował w sztuczne barbie z blond włosami ale zapewne gdyby dziewczyna o nie znanym imieniu zafarbowała się na blond idealnie pasowała by do jednych z nich. Była szczupła co nie oznaczało że była płaska również w biuście.
- Dziękuje ci jeszcze raz, wydajesz się miłym chłopakiem - powiedziała dziewczyna muskając jego policzek przez co on prychnął śmiechem i odwrócił się wracając do domu. (...)
Wstał rano nie mając pojęcia która jest godzina, patrząc za okno domyślił się że wcale nie jest rano bo słońce wpadające przez okno aż raziło go po oczach. Wyczołgał się z łóżka zapominając całkowicie o wczorajszym dniu, wziął szybki prysznic i jak zawsze wybrał sobie strój w którym po chwili był. Oczywiście nie obyło się bez czapki która miał na głowie, miał ich pełno ale przecież było go stać, miał własny styl a wszystko dlatego że jego mama była sławną projektantką mody. Biorąc kluczyki od samochodu w mgnieniu oka znalazł się w swoim czarnym aucie w którym  było strasznie gorąco. Otworzył dach i ruszył z piskiem opon w stronę domu swoich rodziców. Stojąc na światłach usłyszał głos swojego telefonu i próbując wyjąć go z kieszeni usłyszał trąbienie za sobą. W samochodzie siedziała blondynka z idealnie prostymi włosami, roześmiał się widząc jak dziewczyna bulwersuje się.
- Złość piękności szkodzi kochana - powiedział odwracając się w jej stronę po czym wysłał jej buzi w powietrzu i  ruszył jak zawsze z piskiem opon tylko po to  by pokazać jaki z niego chłopak. Zerkając w tylne lusterko zobaczył że dziewczyna jedzie tą samą ulicą co on co mu się strasznie spodobało. Kilka minut później znalazł się pod wielką willą rodziców, przyciskając guzik brama otworzyła się w parę sekund dzięki czemu wjechał bliżej. Zamknął samochód wchodząc do środka.
- Cześć Mamo ! - wrzasnął wchodząc w głąb mieszkania.
- A co się stało że nasz ukochany syn nas odwiedził - powiedział tata który siedział z laptopem w ręku przy stole.
- Mam sprawę do mamy - powiedział wchodząc do kuchni w której o dziwo była mama.
- To ja mam sprawę do ciebie Justin - powiedziała podchodząc do swojego syna i przytulając go delikatnie.
- Pamiętasz córkę mojej przyjaciółki, ma ostatnio problemy w szkole i - zaczęła na co Justin jej przerwał.
- Mamo wiesz że nie będę pomagał się jej uczyć kiedy sam nie miałem najlepszych ocen w szkole - stwierdził nalewając sobie soku do szklanki.
- Daj mi dokończyć, Wiesz że nie będziemy płacili za ciebie i dawali ci pieniędzy do końca życia, musisz zacząć coś robić a na sam początek myślę że to dobry pomysł. Mógł być odwodzić ja do szkoły i ją przywozić, przecież nie masz daleko a masz samochód i prawojazdy.  - dokończyła na co chłopak prychnął śmiechem patrząc na nią.
- Nie ma takiej opcji - powiedział zeskakując z blatu z zdziwieniem że jego mama nie powiedziała mu wcześniej że tyle razy mu mówiła żeby tam nie siedział.
- Justin, przecież ona będzie się lepiej czuła niż z kimś kto ma 40 lat - podeszła do niego uśmiechając sie.
- Mamo !Ile ona ma lat, 15?  - powiedział lekko oburzony bawiąc się swoim telefonem.
- Ma 17, jest tylko o rok od ciebie młodsza i ja cie wcale o to nie proszę tylko ci mówię, Nie wiem jak poradzisz sobie bez pieniędzy bo ja już postanowiłam - powiedziała wychodząc z kuchni.
- Dobra Bedę po nią rano - wymruczał po czym wyszedł z domu mówiąc krótkie " cześć " i odjechał samochodem pod własny dom (...)
Siedząc w samochodzie zastanawiał się co robi tak wcześniej na zewnątrz a co tego ile dziewczyna może się szykować do szkoły. W Pewnym momencie do jego samochodu wsiadła dziewczyna która widział pare razy wcześniej, tyle że było to chyba z dwa lata temu, od tamtego czasu zmieniła się i to strasznie, co prawda nadal chodziła w drogich ubraniach. Zawsze zastanawiało go czemu takie dziewczyny muszą mieć blond włosy mimo że są doczepiane i długie ciemne rzęsy. Nie przeszkadzało mu to bo wiedział kiedy może sobie pozwolić na więcej ale mimo to było to dla niego dziwne.
- Nie Nauczyli cię szacunku do starszych ? - zapytał z cwaniackim uśmiechem przez co dziewczyna się delikatnie zarumieniła i  założyła nogę na nogę przez co chłopak zauważył jej czarne szpilki od najsławniejszego projektanta.
- Cześć ? - powiedziała z uśmiechem na twarzy po czym przeleciała go wzrokiem. Roześmiał się z tego jak dziewczyny próbują być seksowne i okazać chłopakowi że im się podoba. Nie odpowiadając nic ruszył w stronę jej szkoły, jechał dość szybko bo chciał jak najszybciej być już sam w samochodzie. Gdy kilka minut później był już pod jej szkołą powiedział że równo o 3 ma wyjść bo nie będzie na nią czekał nie wiadomo ilę po czym odjechał gdy blondynka wysiadła. Alison ... kto dał jej takie imię.
***
- Kto to był ? - zapytała jej przyjaciółka która stała przy wejściu do szkoły, wcale nie dziwne było to że miała na sobie różowe szpilki i długie o dziwo ciemniejsze włosy mimo to nadal były blond. 
- Bedzie mnie zawozić i odbierać z szkoły - powiedziała Alison wchodząc do szkoły.
- Ale Ciacho, bież się za niego - powiedziała z uśmiechem na twarzy jej przyjaciółka o ile można było ją tak nazwać. 
- Znam go od 3 lat i jakoś nie mam ochoty się za niego brać co nie oznacza że jest seksowny i przystojny, chociaż może coś z tego będzie - powiedziała dziewczyna układając sobie w głowie plan. 
__________________
Okej, ten rozdział był nudny no ale sama nie wiem czemu, miałam w głowie co innego
ale nie potrafiłam tego opisać. Za to napewo a następnym rozdziale coś bedzie się działo.
Czytasz -  Komentujesz 

7 komentarzy:

  1. świetny, polecę twojego bloga na moim :) pewno zyskasz czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maxim , podaj adres bloga pliska.
      Annabele .

      Usuń
  2. supcio
    czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny czekam z niecierpliwością ; )
    Miśka<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile można czekać ?
    Nie trzymaj nas już w niepewności :*

    OdpowiedzUsuń
  5. www.maxim.bloblo.pl proszę bardzo :)

    OdpowiedzUsuń