piątek, 16 listopada 2012

Rozdział 1

- Mówiłam Ci już coś na ten temat Justin i nie będę się powtarzać - powiedziała blondynka wchodząca do domu, zamykając za sobą drzwi weszła do salonu. Chłopak stojący za nimi dobrze wiedział że jej rodziców nie ma dlatego też najzwyczajniej w świecie wywrócił oczami wchodząc za nią.
- Ale czemu nie ? - prawie wrzasnął chowając kluczyki do kieszeni.
- Bo za każdym razem kiedy wsiadasz na ten pieprzony motor boje się że coś ci się stanie !- powiedziała Katy odwracając się w jego stronę. Chłopak o ciemnych oczach tylko prychnął śmiechem.
- Tak? Ale kiedy wsiadasz na niego ze mną jakoś nie marudzisz że coś mi się stanie- powiedział już spokojnie nalewając sobie soku do szklanki. Czuli się u siebie  jak w własnym domu, znali się 6 lat a od roku można było powiedzieć że są oficjalnie razem.
- Może dlatego że jeżeli jestem na nim z tobą wiem że jeżeli stanie się tobie coś i nie daj boże zgniesz nie zostawisz mnie tu samej bo pójdę za tobą .. - powiedziała po chwili zabierając mu butelkę soku i sama nalała sobie go do szklanki.
- To wyobraź sobie że nie jestem niezdarą i krzywdy sobie nie zrobię - dodał po chwili przysuwając się do niej, ostawił szklankę obejmując ją w pasie.
- Przepraszam, Nie kłóćmy się już skarbie - wyszeptał jej do ucha po czym  przytulił ją do siebie mocno.  (...)

- Masz? - zapytał jeden dość wysoki chłopak, o ile można było go nazwać chłopakiem. Na oko miał 25 lat, ponad 2 metry wzrostu i zero włosów na głowie. Taki widok zawsze przyprawiał o dreszcze Justina.
- Nie, nie dziś - odpowiedział nie pewnie nie wiedząc tak naprawdę co powiedzieć. Chciał już zapomnieć o tym wszystkim co się dzieje i być normalnym chłopakiem który nie musi rozglądać się na prawo i lewo czy aby na pewno ktoś nie stoi obok by zrobić mu krzywdę. 
- Masz 3 tygodnie i ani dnia więcej, inaczej wiesz że będziesz żałował - powiedział po chwili dwu metrowy facet . Wiedział że nie zabije go, nie dał by rady ale jego rodzina była dla niego wszystkim, i wiedzieli o tym bardzo dobrze.
- Nie dam rady.. - wyszeptał Justin patrząc na niego.
- Nie masz innego wyjścia - powiedział podchodząc do niego. Gdy chłopak o brązowych oczach chciał już coś powiedzieć poczuł pięść na swojej twarzy, zapewne gdyby to był jakiś jego zwykły kolega oddał by mu ale teraz nie miał na to odwagi. Słysząc pisk opon odetchnął z ulgą ścierając krew którą miał na rozciętej wardze,  a do tego krew lejąca się z nosa wcale mu nie przeszkadzała. Wsiadając do swojego białego ferrari  również odjeżdżając z piskiem opon. Miał teraz do wyboru, pojechać do domu i pilnować mamy by aby na pewno jej się nic nie stało albo do katy, dziewczyny jego życia która siedziała teraz sama w domu. Wiedząc że jej rodzice wracają dopiero za 3 dni westchnął pisząc do mamy krótkiego sms, tylko i wyłącznie po to by poinformować ją żeby miała mile spędzony dzień z tata a on zostanie i Katy. Po kilku minutach zaparkował samochód pod domem blondynki i zamykając go wszedł do środka wielkiej willi bez pukania. Jak zawsze miał w zwyczaju. 
- Justin ?! wystraszyłeś mnie - powiedziała dziewczyna natychmiastowo wstając, widząc jego twarz otworzyła szeroko oczy  i ruszyła za nim do kuchni. 
- Możesz mi wytłumaczyć co ci się stało ? - zapytała wyciągając apteczkę , widząc jak brązowo oki siada na blacie kuchennym podeszła do niego. Za to on nie miał pojęcia co jej odpowiedzieć. Znali się już tyle lat, wiedzieli o sobie wszystko a mimo to ona nadal nie wiedziała co się ostatnio dzieje z jej chłopakiem. 
- Mały wypadek, nie martw się - opowiedział. Odkąd zaczęli ze sobą chodzić pilnuje jej krok w krok, bojąc się że ją straci. 
- Ał, bądź bardziej delikatna - powiedział uśmiechając się i lekko syknął czując piekącą ranę na brwi. 
- Zawsze jestem delikatna skarbie -  roześmiała się, mimo uśmiechu na twarzy nadal myślała o swoim chłopaku, martwiła się o niego z każdym dniem coraz bardziej. 
__________________
Ta Dam !  
Mam Nadzieje że wam się podoba i to taki pierwszy rodział bez sensu.
Ale jak czytacie to komentujcie :)
miło by było 

9 komentarzy:

  1. :* :* :* :* tylko tyle moge z siebie wyksztusić ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie wpadłam na Twojego bloga i powiem Ci, że ciekawie się zapowiada ;-) Zastanawiam się czego chciał ten łysy od Justin'a hahahh...
    Zapraszam do siebie na http://stranger-bieber.blogspot.com/ Liczę na Twoją opinię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. KOCHAM TO !!!!!!!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. UUUU nieźle się zapowiada :* już nie mogę się doczekać nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w końcu jestem na kąpie aby skomentować :)
    świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem bardzo ciekawa co będzie w następnym :* !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. dodaj szybko nowy!!!!!! plisssss :*

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny! mam nadzieję że niedługo się wyjaśni o co w tym wszystkim biega ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ououou. Jezu jak to swietnie sie zaczyna, no poprostu taka tajemniczosc. Nie moge sie doczekac kiedy juz sie rozkreci. Czekam ze zniecierpliwoscia na nn :*
    Miśka<3

    OdpowiedzUsuń