środa, 10 października 2012

Rozdział 16

Siedziała właśnie w jego samochodzie, nie wiedząc na co czeka, za to on stał przy samochodzie przed nim i rozmawiając z kimś przez szybkę która była odsunięta spoglądał co chwilę na nią. Gdy po chwili wyciągnął coś z kieszeni i podał kierowcy drugiego samochodu, na co on podał coś Justinowi, który po raz kolejny się rozejrzał. Kilka minut później wsiadł obok Alison zerkając na nią. Za oknem było ciemno i po woli zaczynało kropić.
- Co To miało być? - zapytała lekko unosząc brwi w górę .
- Ale o co chodzi ? - zapytał ruszając z piskiem opon, zauważyła że przyśpieszył i to strasznie tak jak by jak najszybciej chciał się oddalić z miejsca.
- O tą całą akcję, kazałeś zostać mi w samochodzie, dałeś mu coś a on tobie a teraz uciekasz -  nadal na niego spoglądała.
- Czemu uważasz że uciekam - odpowiedział bez żadnych emocji spoglądając w lusterko, wtedy zauważyła że za nimi jedzie policja.
- Nie ukryjesz nic przede mną, za dobrze cię znam, może nie długo ale znam - odpowiedziała po chwili a Justin jechał co raz szybciej.
- Zapnij pas proszę - odpowiedział po chwili ignorując jej słowa a sygnał samochodu policyjnego się włączył, blond włosa dziewczyna zapięła swoje pasy odwracając się w tył. Nie wiedziała co się dzieje a do tego jej własny chłopak ukrywał coś przed nią, ścigała ich policja a ona nadal nic nie rozumiała, wiedziała że pewnie znów wdał się w nie to towarzystwo co trzeba ale nie mogła teraz nic powiedzieć bo chłopak jechał coraz szybciej. Gdy samochód policyjny prawie wyprzedził on przyśpieszył jeszcze bardziej wjeżdżając w uliczkę. Po Kilku minutach samochód za nimi zniknął i nie było go nigdzie słychać dlatego też chłopak jak najszybciej wjechał przez bramę pod swój dom zamykając ją po chwili. Kilka Minut później weszli przez duże drzwi do domu, gdzie zobaczył Angele.
- Idź na górę prosze - musnął policzek Alison która przyglądała się jej po czym ruszył dość szybkim krokiem na górę.
- Co ty tu robisz? - powiedział z lekko unoszonym głosem, całym dzisiejszym dniem był mocno zdenerwowany.
- Zbieram rzeczy Isabell które kiedyś tu zostawiłam -  mówiąc kiedyś miała na myśli tydzień wcześniej.
- Z Powodu ? - zapytał widząc każdy ruch który robiła.
- Przecież Wiesz, Wyjeżdżam Za Tydzień Mamy Sprawę, to że Wróciłam gdy byłeś w szpitalu niczego nie zmienia - powiedziała biorąc torbę i chciała złapać za wózek.
- Nie zabierzesz mi jej - podniósł głos łapiąc ją za nadgrastek po czym szarpnął nią tak że upadła na łóżko, dziewczyna jęknęła z bólu bo zabolało ją to i to bardzo, przez jego zachowanie bała się co kolwiek powiedzieć.
- Słuchaj ! nie radzę ci, dobrze wiesz że ja i tak to wygram więc nie ma  to sensu ! - wrzasnął patrząc na nią a gdy ona z strachu kiwnęła głową na tak on kiwnął głową na drzwi mówic tym samym żeby wyszła. Chciał dodać coś jeszcze ale widział że za bardzo się unosi(...)

UWAGA
krótkie i to bardzo ale nikt chyba już nie czyta, widzę że komentarze dodając się żadko, chciała bym 
aby kometowała każda osoba która to przeczyta, 
Jeśli możecie poprzeszyłajcie linki do różnych osób będę wdzięczna

3 komentarze:

  1. Świetne !
    Już nie mogę się doczekać następnego.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Młahahaha Kocham Kocham Kocham :D PISZ

    OdpowiedzUsuń
  3. + jeszcze mniej niż 200 i bedzie 2000 odwiedzin :D

    OdpowiedzUsuń