piątek, 28 grudnia 2012

Rozdzia 3

Parę tygodni później
- Jesteś nie normalny - powiedziała po chwili Katy wiążąc swoje włosy w luźnego koka.
- Mówisz mi to po raz setny -  roześmiał się chłopak łapiąc ją za dłoń. Wchodzili po schodach już od 5 minut a końca nadal nie było.
- Powiesz mi gdzie my idziemy ? To jest wyższe niż pałac kultury -  odezwała się niebiesko oka dziewczyna.
- Nic nie szkodzi, schudniemy trochę  - powiedział Justin uśmiechając się pod nosem.
- Sugerujesz że jestem gruba ? - słysząc głos Kate która stała w tej chwili w miejscu z grymasem na twarzy Justin się roześmiał
- Nie Kochanie, nie jesteś ale chodźmy, im szybciej wejdziemy tym szybciej będziemy - powiedział łapiąc ją za dłoń i wchodząc po schodach.
- Jak byśmy nie mogli jechać windą - wymruczała coś pod nosem sama na do siebie na co Justin ponownie się roześmiał. (...)
Po kilku minutach weszli na wielki dach z którego było widać całe miasto. Chłopak musiał jej coś powiedzieć. Bał się ale musiał.
- Ale tu pięknie - powiedziała Katy ściskając jego dłoń na co on się delikatnie uśmiechnął i usiadł na ziemi ciągnąc ją za sobą za dłoń by usiadła.
- Kocham cię wiesz ? - zapytał po chwili na co ona się roześmiała i spojrzała w jego oczy.
- Ja ciebie też głuptasie -  musnęła jego ciepły policzek po czym wtuliła się w niego patrząc w gwiazdy.
- I Co kol wiek się stanie zawsze będziesz ze mną prawda ? - dodał patrząc na nią, nie umiał jej powiedzieć całej prawdy dlatego najzwyczajniej w świecie zaczął ją wypytywać.
- Prawda. Ale co się dzieje ? - zapytała po chwili z lekkim zdziwieniem.
- Nic, Zamknij oczy - powiedział z uśmiechem na twarzy, niebiesko oka zamknęła je uśmiechając się delikatnie. Gdy chłopak usiadł za nią na jej szyji zawiesił srebrny wisiorek z literką J.
- Już ? - zapytała na co on odpowiedział że już. Gdy spojrzała na wisiorek uśmiech na jej twarzy pojawił się sam nie wiadomo z kąt. (...)

Siedział Przed Kanapą Zastanawiając się Nad tym co ma później w planach. Widząc kolejną porcję wydarzeń w telewizorze wziął pilota do ręki chcąc przełączyć. Jednak zainteresowało go to, widząc wiele karetek policji a do tego dziennikarzy którzy właśnie mówili o wypadku nie daleko jego domu przyjarzał Się Dokładniej sytuacji. Gdy zobaczył to czego nie chciał nigdy widzieć zamarzł od środka wpatrując się w jedno miejsce. To nie mógł być samochód Katy, przecież ona jest perfekcjonistką, nigdy by nie spowodowała wypadku. Mimo to wstał jak szalony i biorąc kluczyki od auta wybiegł z domu kierując Się w miejsce wypadku. Miał rację, podbiegając do lekarza natychmiastowo zapytał
- Co z nią ? - spojrzał na niego rozgądając się
- Jest pan z rodziny ? - odpowiedział lekarz który chciał wsiadać do karetki.
- Tak - powiedział po chwili zastanowienia.
- Najbliższe minuty pokażą - patrząc na lekarza zastanawiał się co to miało oznaczać.
________________________________
KTOŚ WKARDŁ MI SIĘ NA BLOGA I SKASOWAŁ POST
nie wiem jak to możliwe ale miałam już takie przypadki. 
i musiałam pisać od nowa ale mi nic z tego nie wyszło ..
dlatego takiu chujowy i krótki ... 
napisałam się i nic ale mam nadzieje ze beda jakies kometarze 

3 komentarze:

  1. Jej, nareszcie. Rozdział krótki i myślę, że po takiej dużej przerwie mogłaś się bardziej postarać. Ale mimo to cieszę się, że w końcu dodałaś. Czy ja mam paranoje, czy Justin coś ukrywa? Cytat: "Chłopak musiał jej coś powiedzieć. Bał się ale musiał." Hmm.. ciekawe co to było, bo chyba nie bał się jej powiedzieć, że ją kocha... Na pewno coś się dzieje. Kurcze, nie męcz mnie. xD A i myślę, że nie powinnaś skakać tak w czasie. Poprzedni rozdział był ciekawy i o tym, że Justin był ranny mogłaś napisać koontynuacje tutaj. :)
    A w związku z tym włamaniem to może powinnaś zmienić hasło (sory, że ciągle zmieniam nick xD dawniej: beliver1234 i sensitive)
    Pozdrawiam. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. BOSKI *_________________*





    Ps. nic dodać nic ująć :)
    Miśka<3

    OdpowiedzUsuń