poniedziałek, 24 września 2012

Rozdział 12

Parę Dni Później

- Dzień Dobry Jest Alison ? - uśmiechnął Się Justin do mamy dziewczyny która spojrzała na niego dziwnym wzrokiem.
- Jest u siebie - odpowiedziała bez emocji przez co on się lekko zdezorientował, Wbiegł po Schodach na górę wchodząc Do pokoju blondynki.
- Cześć Skarbie - uśmiechnął sie do niej siadając obok, chciał musnąć jej usta ale ona się odsunęła.
- Co jest ? - spojrzał na nią zdziwiony.
- Powinieneś wiedzieć - powiedziała patrząc w ścianę, jego wzrok zatrzymał się w miejscu gdzie patrzyła również ona.
- nie Wiem ? - odezwał się po chwili i spojrzał na nią.
- Widziałam Zdjęcie wczoraj, Ivy dodała ponad 20 .. - powiedziała nie patrząc nadal na chłopaka, jego serce zaczęło bić mocniej kiedy skojarzył fakt  że widziała zdjęcia z wczorajszej imprezy na której całował się  jej koleżanką. Wstała bez słowa podchodząc do okna, bał się jej reakcji ale wstał za nią, kochał ją ale dobrze wiedział że nie zmieni się z dnia na dzień w czułego i romantycznego chłopaka, próbował ale tak się nie da.
- Przepraszam .. - wyszeptał.
- Mieli Racje, Ktoś taki Jak ty Już się nie zmieni, Myślisz że nie wiem że przeleciałeś połowę dziewczyn z mojej szkoły ? - powiedziała patrząc na niego ale mimo to on nie odezwał się oni słowem, zasłużył na to.
- Dziwka zawsze będzie już dziwką, nie ważne czy to chłopak czy dziewczyna .. -  dodała po chwili co go bardzo zabolało.
- My Przecież nawet nie jesteśmy razem ? - spojrzał na nią unosząc się delikatnie ponieważ słowa które usłyszał od dziewczyny nie powinny wogólę wyjść z jej ust. Alison spojrzała na niego a po chwili jej dłoń uniosła się i uderzyła chłopaka w policzek, spuścił wzrok w dół a gdy spojrzał na nią po jej policzku zleciała łza.
- Wyjdź .. - powiedziała po chwili na co on bez wahania zbiegł na dół mówiąc krótkie dobranoc. (...)

Za oknem padał deszcz a Alison zostawiła swoją ładowarkę parę dni temu o swojego ... kolegi byłego czy przyjaciela? Jak go miała nazwać w tej chwili ? Zadzwoniła dzwonkiem do drzwi a gdy one się otworzyły weszła bez pytania.
- Alison, ja przepraszam -  wyszeptał na co ona weszła na górę i biorąc swoją ładowarkę zbiegła na dół.
- Odwiozę cię, zobacz jaka jest pogoda - powiedział biorac kluczyki, Alison  nie odezwała się oni słowem, wsiadła do samochodu czekając na niego. Justin Odjechał z piskiem opon z pod domu jadąc szybciej niż zawsze, lubił adrenaline a pomagało mu to się uspokoić, zapominał o głopotach bo myślał o tym że prowadzi i musi być ostrożny.
- Zwolnij  - powiedziała do niego na co on przyśpieszył jeszcze bardziej.
- Powiedziałam zwolnij -  dodał po chwili.
- A co Boisz się  ?- spojrzał na nią jadąc coraz szybciej, jechał przez autostradę ponieważ w taką pogodę nie udało by mu się przejechać przez te małe uliczki które były skrótem.
- Tak .. - powiedziała sama do siebie i zapięła pasy po czym spojrzała na niego dając mu tym samym znak żeby też to zrobił mimo to chłopak nawet nie dotknął .  Była na niego niezmiernie zła ale mimo to martwiła się o niego. Kilka Minut później byli już pod jej domem, wjechał  prawie pod garaż by nie zmokła za bardzo a ona wysiadła bez słowa, westchnął bo irytowało go to i to strasznie , spojrzał na nią ostatni raz tak samo jak i ona na niego po czym wyjęła kluczę z torebki a on odjechał najszybciej jak mógł. Alison usłyszała huk, a gdy odwróciła się zatkała sobie buzię dłonią. Czarny samochód chłopaka był brawie przygnieciony przez ciężarówkę a jej myśli których było sto nie wiedziały co robić.
- Co To był za gło .. - zapytała mama dziewczyny a gdy zobaczyła to co ona wyjęła szybko telefon dzwoniąc, blondynka bez wahania rzuciła torebkę z łzami w oczach i podbiegła tam, wtedy zobaczyła starszego faceta który wysiada z ciężarówki z rozwaloną brwią, na tak ktoś kto jest w takim wielkim samochodzie ma małe szanse na to żeby coś mu się stało.
- Nie Wiem jak to się stało, jest ciemno i ten deszcz, nie zauważyłem tego samochodu -  prawie krzyczał, w tle słychać było dźwięk karetki.
- Chodź z tąd, nie możesz teraz tu stać - powiedziała mama Dziewczyny ale mimo to ona nadal nawet nie drgnęła, mimo deszczu.
- To moja wina ... gdybym tam nie poszła on by nie chciał mnie odwieść i nic by mu się nie stało - powiedziała sama do siebie.
- Nie mów tak - dodała jej mama a z domu wybiegł tata dziewczyny.  Te całe zamieszanie i pogoda wcale nie pomagało, chwilę później przyjechała policja i strasz pożarna, w tle słyszała głosy różnych narzędzi który próbowały wyciągnąć chłopaka o którym teraz myślała. ( ...)

_____________
Co Będzie dalej ? Jakieś domysły ? 
max 5 komentarzy 

4 komentarze:

  1. ja mam super pomysł , czytałam coś o wypadku w necie. Niech on będzie w śpiączce, a Alison odwiedza go w szpitalu aż on któregoś dnia się nie obudzi i Alison go przeprosi, taka szczera rozmowa, a potem niech przyjedzie do domu i ona będzie musiała się nim opiekować i będą cały czas razem.

    OdpowiedzUsuń
  2. :'( to takie smutne ale się cieszę że dodałaś wreście nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. LOVElOVE!!!!!!!!!! może byc tak że on będzie w śpiączce i Angela się o tym dowie, przyjedzie i kiedy alison nie będzie Angela będzie przy nim a kiedy Justin otworzy oczy to pomyśli że alison wogóle nie było przy nim potem dowie się od swojej mamy całej prawdy i będzie musiał ywbrać pomiędzy alison a angelą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny.!! czekam na nn :))

    OdpowiedzUsuń